czwartek, 1 czerwca 2017

Stomatolog

Odkąd pamiętam zmagam się z dość popularnym w dzisiejszych czasach problemem jakim jest zaciskanie szczęki podczas snu. Spowodowane jest to nadmiernym stresem w życiu codziennym. Mój problem rozpoczął się gdy byłam w liceum. Na początku nie zwracałam na to uwagi, gdyż myślałam, że mam słabe szkliwo, które zdziera się przez jedzenie twardych rzeczy. Problem nasilił się gdy zaczął się okres maturalny. Nadmierny stres sprawił, że niemal codziennie budziłam się w nocy z zaciśniętą szczęką, lecz wtedy tłumaczyłam sobie, iż po stresujących sytuacjach to minie i nie wyrządzi mi to żadnej krzywdy. 


Gdy zaczęłam studia, a w ich czasie dostałam pracę dorywczą w moim życiu stres był codziennością. Kolokwia, zaliczenia, egzaminy, problemy w pracy, ciągła presja skutkowały tym, że problem zaciskania szczęki powrócił i pojawiał się co noc. Nie mogłam tego już więcej bagatelizować, gdyż bałam się, że źle wpływa to na stan moich zębów. Umówiłam się zatem na wizytę kontrolną do stomatologa, na której opowiedziałam o swoim problemie. Przemiła Pani stomatolog od razu wiedziała co należy zrobić. Powiedziała mi, iż coraz częściej spotyka się z przypadkami, gdzie ludzie ze stresu zaciskają nocą szczękę bądź zgrzytają zębami. Długotrwałe zwlekanie z tym problemem może niestety doprowadzić do poważnych uszkodzeń w zębach. Przez mocne zaciskanie ich ściera się szkliwo. 
Pani stomatolog od razu pobrała odlew moich zębów i zapisała następną wizytę na kolejny tydzień. Wyjaśniła mi, iż niezbędna na mój problem jest nakładka relaksacyjna a także leczenie powstałych już problemów. Ucieszyłam się, na wiadomość, iż powinno to zapobiec mojemu problemowi, a ja dzięki nakładką będę mogła cieszyć się zdrowymi i pięknymi zębami. Niestety wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z powagi tego problemu i często jest on bagatelizowany, co może mieć okropne skutki.